- cholera! - krzyknęłam przerażona, gdy uświadomiłam sobie, że na dokumentach dotyczących wynajmu mieszkania podpisałam się Cache Security Hacker. Na szczęście mam kopię. Jeszcze raz. Pisz wolno i wyraźnie. Malin Solberg. Tak, teraz lepiej.
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Mieszkam tu od roku. Niestety.. Muszę znaleźć lepsze miejsce. Miejsce w którym nikogo nie będzie obchodziło to, gdzie pracuję, jakie mam stanowisko i ile zarabiam. Nie lubię Londynu. To miasto wydaje się być dzikie. Sąsiedzi wtykający nos w nieswoje sprawy, wredni urzędnicy i wrzeszczący kibice, wracający nocami z pubów. Coraz częściej myślę nad powrotem do ojczystego kraju. Musiałby zostać poprzedzony zdobyciem fałszywych dokumentów, radykalną zmianą wyglądu, a co najgorsze przemyceniem sprzętu. Na granicach sprawdzają legalność oprogramowania. Dziewczyna z masą kabli, dysków, dwoma laptopami na pewno wzbudziłaby podejrzenia, a na to nie mogę sobie pozwolić. Niestety przesyłka paczką czy kurierem też nie wchodzi w grę. Tak bardzo tęsknię za Norwegią. Tam nikt nie interesował się moim życiem, mogłam tygodniami zalegać w mieszkaniu i nikomu to nie przeszkadzało. W Anglii gdy Pani Green nie widzi mnie przez 4 dni ma ochotę dzwonić na policję, ponieważ ubzdurała sobie, że mnie zabili. Kompletnie nie podoba mi się ta troska. Na szczęście jest listopad. Niedługo święta. Lubię je, ponieważ mogę zrobić zapasy jedzenia i udawać, że wyjechałam do rodziny, której tak naprawdę nie mam. Rodzice zginęli w wypadku, gdy miałam 2 lata. Wychowywali mnie dziadkowie, którzy już nie żyją. Dziadek zmarł gdy miałam 8 lat, babcia 2 miesiące przed ukończeniem przeze mnie 18 lat. przez rok mieszkałam w Oslo. Później niestety musiałam uciec do miasteczka Alta. Można powiedzieć - koniec świata, jednak podobało mi się tam. Dlaczego właściwie jestem w Londynie? Zaczęło się tak...
5 marca 2012r., Oslo
Patch//: Cache, przestępcy, którym zgarnęłaś pieniądze szukają Cię w całym Oslo. Obawiam się, że będziesz zmuszona przeprowadzić się w miejsce poza zasięgiem tych ludzi.
Cache//: Jest takie miejsce w Europie, Patch?
Patch//: Jest. Północna Norwegia. Nie odpisuj na tę wiadomość, nie chcę by nas ze sobą kojarzyli. Powodzenia Cache.
18 stycznia 2013r., Alta
________________________________________________________________________
Oslo District Court
Sąd Rejonowy w Oslo
W dniu 9 września 2011r. (09.09.2011) obywatelka Norwegii Pani Malin Solberg dopuściła się czynu karalnego. Zagarnęła mienię należące do Pana Jarosllava Koslova w wysokości 3 000 000 koron norweskich NOK (350 000 EUR). Jeśli Pani Solberg w ciągu trzech dni nie zjawi się na dowolnym norweskim posterunku policji i nie podda dobrowolnie przesłuchaniu, zostanie wszczęte postępowanie karne.
_________________________________________________________________________________
Cache//: Patch, będą mnie szukać. Pomóż mi wydostać się z Norwegii. Dostaniesz za to 15 tysięcy euro. Załatw mi dokumenty tymczasowe. Muszę przedostać się przez granicę.
Patch//: Dokumenty dostaniesz jutro wieczorem. Powodzenia Cache.
...i właśnie tak straciłam nadzieję na spokojne życie w Norwegii. Na szczęście pomógł mi Patch. Znam go od 5 lat. Nigdy się nie widzieliśmy, nie wiem skąd jest, ale porozumiewamy się w języku norweskim. Pomógł mi w ucieczce przed jakimiś zwyrodnialcami ze wschodniej Europy. Koslov to szef gangu. Nie wiem jakim cudem udowodnił swoją niewinność, podejrzewam, że dużą rolę odegrały tu łapówki. A dlaczego ja jestem w to wszystko zamieszana? Potrzebowałam pieniędzy, jego gang zlecił mi zabezpieczenie komputerów. Podczas zabezpieczania wkradłam się na konto Koslova i ujrzawszy sumę, której wcześniej nie byłam w stanie nawet sobie wyobrazić postanowiłam przygarnąć 350 tysięcy euro. Zabezpieczenia po roku miały paść, podczas mojego pobytu w Oslo były one ściśle kontrolowane przeze mnie. W razie gróźb pod moim adresem miałam zerwać zabezpieczenia i zagrozić policją, jednak szef szajki wiedział, że w Norweskim sądzie znajdzie się ktoś, kto chętnie przyjmie łapówkę. Uciekłam na północ, aby Koslov dał sobie ze mną spokój. Jednak po roku dostałam pismo z sądu. Szukali mnie już wtedy w całej Norwegii. Najłatwiejsza była ucieczka. Od tej pory unikam Interpolu jak ognia, do momentu aż sprawa nie ulegnie przedawnieniu. O tym kim jestem nie wie nikt. I nikt nie ma prawa się dowiedzieć.
Wczoraj Patch przekazał mi informację o pracy dla mnie. Nie pytałam o szczegóły. Napisał tylko, że chodzi o piłkarzy. Nic o footballu nie wiem. Nic poza tym, że jest paru przystojnych graczy. Odpaliłam notebooka i napisałam do Patcha.
Cache//: Patch, możesz przekazać mi szczegóły tej pracy?
Cache//: Patch?
Patch//: Portal plotkarski szuka dobrego hackera do przeszukania historii wyszukiwań, zdjęć i innych takich ciekawostek z życia piłkarzy. Nie będzie to dla Ciebie trudne. Gromadzisz materiały i wysyłasz mailem do redaktora. Ten następnie opisuje to w jakiś sensacyjny sposób, a ty dostajesz swoją działkę. Co ty na to?
Cache//: Jakie informacje mam wyszukiwać?
Patch//: Im bardziej szokujący news tym więcej pieniędzy zarobisz, jasne? Nagie fotki będą mile widziane. Fanki będą miały do czego piszczeć.
Cache//: Patch, ty też masz zamiar dla nich pracować?
Patch//: Nie Cache, to byłoby poniżej mojej godności, ale Tobie przydałaby się uczciwa praca.
Cache//: Ja pracuję uczciwie. Te pieniądze nie należały się Koslovovi. Nie mam zamiaru pracować dla jakiegoś portalu plotkarskiego.
Patch//: Gdybyś jednak się namyśliła, to zaczynają od Arsenalu Londyn. Chyba idą alfabetycznie. Artykuły mają pojawiać się raz w tygodniu, o dowolnych gwiazdach z klubów. Wiesz kto gra w Arsenalu? Bo ja nie.
Cache//: Dowiem się Patch, spokojnie.
Wyłączyłam notebooka. Spojrzałam na zegar. 2:56. Reszta populacji pewnie o tej godzinie śpi, ale ja nie jestem jak wszyscy. 3 w nocy, czyli pora na śniadanie. Zajrzałam do lodówki. Ku mojemu niezadowoleniu świeciła pustkami. Na moje szczęście część sklepów jest otwarta całodobowo.
Udałam się do pobliskiego supermarketu. rozejrzałam po półkach i zaczęłam zastanawiać się, czego szukam. 5 pudełek mrożonej pizzy, 5 paczek frytek, 3 pudełka lodów. Podstawę już mam. Do tego kilka bajgli, dwie czekolady, mleko i zakupy na tydzień zrobione. Wróciłam do domu, rozpakowałam zakupy. Na śniadanie świeże bajgle z masłem orzechowym i mleko. Usiadłam przy laptopie i zaczęłam obserwować kursy walut. Po chwili przypomniałam sobie o czym mówił mi Patch. Arsenal Londyn.. Kto tam gra? Sprawnie wygooglowałam skład klubu. Walcott, Szczesny, Wilshere, Ramsey.. Przystojniak z tego Ramseya..
Co my tu mamy. Aaron Ramsey, ładne masz imię kolego. Walijczyk. Partnerka? Brak. Zresztą nieważne.. po co ja to sprawdzam? Nie będę sprzedawać sekretów jakiegoś piłkarza jakiemuś brukowcowi czy innemu chłamowi. Chyba muszę się przespać...
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Mieszkam tu od roku. Niestety.. Muszę znaleźć lepsze miejsce. Miejsce w którym nikogo nie będzie obchodziło to, gdzie pracuję, jakie mam stanowisko i ile zarabiam. Nie lubię Londynu. To miasto wydaje się być dzikie. Sąsiedzi wtykający nos w nieswoje sprawy, wredni urzędnicy i wrzeszczący kibice, wracający nocami z pubów. Coraz częściej myślę nad powrotem do ojczystego kraju. Musiałby zostać poprzedzony zdobyciem fałszywych dokumentów, radykalną zmianą wyglądu, a co najgorsze przemyceniem sprzętu. Na granicach sprawdzają legalność oprogramowania. Dziewczyna z masą kabli, dysków, dwoma laptopami na pewno wzbudziłaby podejrzenia, a na to nie mogę sobie pozwolić. Niestety przesyłka paczką czy kurierem też nie wchodzi w grę. Tak bardzo tęsknię za Norwegią. Tam nikt nie interesował się moim życiem, mogłam tygodniami zalegać w mieszkaniu i nikomu to nie przeszkadzało. W Anglii gdy Pani Green nie widzi mnie przez 4 dni ma ochotę dzwonić na policję, ponieważ ubzdurała sobie, że mnie zabili. Kompletnie nie podoba mi się ta troska. Na szczęście jest listopad. Niedługo święta. Lubię je, ponieważ mogę zrobić zapasy jedzenia i udawać, że wyjechałam do rodziny, której tak naprawdę nie mam. Rodzice zginęli w wypadku, gdy miałam 2 lata. Wychowywali mnie dziadkowie, którzy już nie żyją. Dziadek zmarł gdy miałam 8 lat, babcia 2 miesiące przed ukończeniem przeze mnie 18 lat. przez rok mieszkałam w Oslo. Później niestety musiałam uciec do miasteczka Alta. Można powiedzieć - koniec świata, jednak podobało mi się tam. Dlaczego właściwie jestem w Londynie? Zaczęło się tak...
5 marca 2012r., Oslo
Patch//: Cache, przestępcy, którym zgarnęłaś pieniądze szukają Cię w całym Oslo. Obawiam się, że będziesz zmuszona przeprowadzić się w miejsce poza zasięgiem tych ludzi.
Cache//: Jest takie miejsce w Europie, Patch?
Patch//: Jest. Północna Norwegia. Nie odpisuj na tę wiadomość, nie chcę by nas ze sobą kojarzyli. Powodzenia Cache.
18 stycznia 2013r., Alta
________________________________________________________________________
Oslo District Court
Sąd Rejonowy w Oslo
W dniu 9 września 2011r. (09.09.2011) obywatelka Norwegii Pani Malin Solberg dopuściła się czynu karalnego. Zagarnęła mienię należące do Pana Jarosllava Koslova w wysokości 3 000 000 koron norweskich NOK (350 000 EUR). Jeśli Pani Solberg w ciągu trzech dni nie zjawi się na dowolnym norweskim posterunku policji i nie podda dobrowolnie przesłuchaniu, zostanie wszczęte postępowanie karne.
_________________________________________________________________________________
Cache//: Patch, będą mnie szukać. Pomóż mi wydostać się z Norwegii. Dostaniesz za to 15 tysięcy euro. Załatw mi dokumenty tymczasowe. Muszę przedostać się przez granicę.
Patch//: Dokumenty dostaniesz jutro wieczorem. Powodzenia Cache.
...i właśnie tak straciłam nadzieję na spokojne życie w Norwegii. Na szczęście pomógł mi Patch. Znam go od 5 lat. Nigdy się nie widzieliśmy, nie wiem skąd jest, ale porozumiewamy się w języku norweskim. Pomógł mi w ucieczce przed jakimiś zwyrodnialcami ze wschodniej Europy. Koslov to szef gangu. Nie wiem jakim cudem udowodnił swoją niewinność, podejrzewam, że dużą rolę odegrały tu łapówki. A dlaczego ja jestem w to wszystko zamieszana? Potrzebowałam pieniędzy, jego gang zlecił mi zabezpieczenie komputerów. Podczas zabezpieczania wkradłam się na konto Koslova i ujrzawszy sumę, której wcześniej nie byłam w stanie nawet sobie wyobrazić postanowiłam przygarnąć 350 tysięcy euro. Zabezpieczenia po roku miały paść, podczas mojego pobytu w Oslo były one ściśle kontrolowane przeze mnie. W razie gróźb pod moim adresem miałam zerwać zabezpieczenia i zagrozić policją, jednak szef szajki wiedział, że w Norweskim sądzie znajdzie się ktoś, kto chętnie przyjmie łapówkę. Uciekłam na północ, aby Koslov dał sobie ze mną spokój. Jednak po roku dostałam pismo z sądu. Szukali mnie już wtedy w całej Norwegii. Najłatwiejsza była ucieczka. Od tej pory unikam Interpolu jak ognia, do momentu aż sprawa nie ulegnie przedawnieniu. O tym kim jestem nie wie nikt. I nikt nie ma prawa się dowiedzieć.
Wczoraj Patch przekazał mi informację o pracy dla mnie. Nie pytałam o szczegóły. Napisał tylko, że chodzi o piłkarzy. Nic o footballu nie wiem. Nic poza tym, że jest paru przystojnych graczy. Odpaliłam notebooka i napisałam do Patcha.
Cache//: Patch, możesz przekazać mi szczegóły tej pracy?
Cache//: Patch?
Patch//: Portal plotkarski szuka dobrego hackera do przeszukania historii wyszukiwań, zdjęć i innych takich ciekawostek z życia piłkarzy. Nie będzie to dla Ciebie trudne. Gromadzisz materiały i wysyłasz mailem do redaktora. Ten następnie opisuje to w jakiś sensacyjny sposób, a ty dostajesz swoją działkę. Co ty na to?
Cache//: Jakie informacje mam wyszukiwać?
Patch//: Im bardziej szokujący news tym więcej pieniędzy zarobisz, jasne? Nagie fotki będą mile widziane. Fanki będą miały do czego piszczeć.
Cache//: Patch, ty też masz zamiar dla nich pracować?
Patch//: Nie Cache, to byłoby poniżej mojej godności, ale Tobie przydałaby się uczciwa praca.
Cache//: Ja pracuję uczciwie. Te pieniądze nie należały się Koslovovi. Nie mam zamiaru pracować dla jakiegoś portalu plotkarskiego.
Patch//: Gdybyś jednak się namyśliła, to zaczynają od Arsenalu Londyn. Chyba idą alfabetycznie. Artykuły mają pojawiać się raz w tygodniu, o dowolnych gwiazdach z klubów. Wiesz kto gra w Arsenalu? Bo ja nie.
Cache//: Dowiem się Patch, spokojnie.
Wyłączyłam notebooka. Spojrzałam na zegar. 2:56. Reszta populacji pewnie o tej godzinie śpi, ale ja nie jestem jak wszyscy. 3 w nocy, czyli pora na śniadanie. Zajrzałam do lodówki. Ku mojemu niezadowoleniu świeciła pustkami. Na moje szczęście część sklepów jest otwarta całodobowo.
Udałam się do pobliskiego supermarketu. rozejrzałam po półkach i zaczęłam zastanawiać się, czego szukam. 5 pudełek mrożonej pizzy, 5 paczek frytek, 3 pudełka lodów. Podstawę już mam. Do tego kilka bajgli, dwie czekolady, mleko i zakupy na tydzień zrobione. Wróciłam do domu, rozpakowałam zakupy. Na śniadanie świeże bajgle z masłem orzechowym i mleko. Usiadłam przy laptopie i zaczęłam obserwować kursy walut. Po chwili przypomniałam sobie o czym mówił mi Patch. Arsenal Londyn.. Kto tam gra? Sprawnie wygooglowałam skład klubu. Walcott, Szczesny, Wilshere, Ramsey.. Przystojniak z tego Ramseya..
Co my tu mamy. Aaron Ramsey, ładne masz imię kolego. Walijczyk. Partnerka? Brak. Zresztą nieważne.. po co ja to sprawdzam? Nie będę sprzedawać sekretów jakiegoś piłkarza jakiemuś brukowcowi czy innemu chłamowi. Chyba muszę się przespać...
××××××××××××××××××××××××××××××××××××
Pierwszy krótki, następne powinny być dłuższe :)
Dziś mała zapowiedź tego, jak Malin zainteresuje się Aaronem. Nie zraźcie się zagmatwaniem tego rozdziału, kolejne będą bardziej ogarnięte :p
Zapraszam do komentowania i obserwowania :*
Taaak! Podoba mi się to jak prowadzisz tą historię. Czegoś takiego naprawdę jeszcze nigdy nie czytałam, więc czegoś takiego się nie spodziewałam. Taki tok wydarzeń jest zaskoczeniem. Huh. Mocno. I kochany Arsenal <3 Łiii!
OdpowiedzUsuńTrafiłam i się nie zawiodłam, bo najpierw bardzo zaintrygował mnie prolog, a później pierwszy rozdział. Nie czytałam jeszcze niczego, gdzie bohaterka byłaby hackerem i chyba to mnie najbardziej uwiodło w tym wszystkim! I jeszcze będzie Aaron... Cudo <3
OdpowiedzUsuńChciałabym Cię też zaprosić do siebie:
http://moje-coppernicana.blogspot.com/p/terazniejszosc.html
I nie wiem czy informujesz o nowościach, czy nie, ale na wszelki wypadek zostawiam:
GG: 2744736 oraz Twitter: @Coppernicana_
Pozdrawiam i całuję ;*